poniedziałek
niedziela
nareszcie...
mam zaszczyt ogłosić, iż z dniem dzisiejszym, w chwili ostatniego maźnięcia pędzlem (przeze mnie!), został definitywnie zakończony remont garbusa. Garbus dziś opuścił garaż i wyjechał, aby go podziwniano i zachwycano się nad nim (co też z wielką chęcią wszyscy czynią:)) Posiadaczowi prawa jazdy zostało zapowiedziane, że "teraz to mnie bedziesz musiał wszędzie odwozić, bo ja muszę się pochwalić jaki mam piękny samochód" :P
nooo!
co? cd.
A jednak, cholera, wyszło. Uswiadomiłam sobie to dzisiejszego wieczoru zdzierając trampki na asfalcie i patrząc na pola, jedząc jogurt bez łyżeczki na dworcu, goniąc po podobozie trzecim, fascynując się Jeżem Z Czołówką. Kurde, wreszcie odetchnęłam, wpadłam w ten swoj żywioł i już z niego nie wylezę :)
piątek
to się nazywa: 2 w 1!
środa
PoP!
proces: ODMÓŻDŻANIE
dziękujemy pani pięknie
to jest pojebane i ja jestem pojabana. PoP!lol
tagi: pólgodzinny śmiech, głupawka, kicz, ubaw, lata 80-te, PoP!
(naprawdę, bardzo przepraszam, wiem - to nie godzi)
poniedziałek
sobota
wtorek
ot
to nic, że skleił mi książkę, czego nie lubię
to nic, że jerzy znowu bez składu gadał, ale suity nie zaburzył, za co mu chwała
to nic, że telefon w rozsypce
to nic, że aż tak zaradną nie jestem, za jaką mnie mieli (choć apogeum niezaradności osiągnę, jak przypuszczam, jutro)
to nic, że poznokcie urosły
to nic, że łaskę mi robią
to nic, że pyta: Małgosiu, to frustracja klaszcze?
(tak, mamusiu)
a pies wciąż udaje, ze go nie ma; to naprawdę, nie jest jakiś pierdolony przymus.
ot, wakacje. róbcie ze mną co chcecie :*
sobota
niedziela
cudownie nienormalny anderson
małe wyjaśnienie: nieodłączny element tamtego lata. skoro następne przed nami.
sobota
z dniem dzisiejszym straciłam /"4"
- a jakoś nie zatroszczyłaś się o ciąg dalszy. jak
zawsze
- uhm. a można by zmnienić
płytę? najlepiej na wtorkową
czwartek
piątek
ha ha ha
pomijając fakt, iż
It was FORTY years ago today
aaa...! :)
nie mogę się doczekać
maf maf maf
jak to dobrze, że znów mój umysł będzie omotany tylko jedną myślą
maf
dziś, z cholernym opóźnieniem powłaziłam na me fora
tyle się tam dzieje
maf maf maf
przepraszam, ja o niczym innym teraz nie potrafię
(cieszy się jak głupia)
TO JEST IRRACJONALNE JAKIEŚ! :)
p.s. kocham kolor różowy. ale cicho
ha ha - tu was mam.
niedziela
and I love her
Zamienię Cię w koraliki, które zawsze mam.
I nie bój się, nie zostawię Cię w ciemnościach złych.
sobota
track list
- Woman
- Take Good Care of My Baby
- The Girl Next Door Went A' walking
- Isn't It a Pity
- Mister Bellamy
- Mandinka
- You Never Give Me Your Money
- Heroin
- Singalong Junk
- Little Lamb Dragonfly
- Venus & Mars / Rock Show
- From a Lover To a Friend
- Heather
jak szaleć to szaleć. rąbniemy jeszcze całe Thick As a Brick. a co!
niedziela
dialogues, part 3
to jest pojebane
she (19-05-2007 21:34)
Cicho
i (19-05-2007 21:34)
co cicho?
she (19-05-2007 21:34)
Ja tu stwierdzam, co jest pojebane, a co nie
___
she (19-05-2007 21:36)
Wroooonaaaa
i (19-05-2007 21:36)
co?
she (19-05-2007 21:36)
Masz się odstrzelić
she (19-05-2007 21:36)
Czaisz?
i (19-05-2007 21:36)
ale naboje się skończyły
i (19-05-2007 21:36)
ty pojebie
she (19-05-2007 21:36)
Cicho, załaduj i ruszaj
skończy się na tym, że kiedyś wszyscy wytoczą mi sprawę w sądzie za ujawnianie. jakieś prawa autorskie, czy coś.
sobota
Her Majesty
but she doesn't have a lot to say
***
but now she sucks her thumb and wanders
by the banks of her own lagoon
po pierwsze, to wskazujący,
a drugie to chyba w umyśle.
Ostatecznie, podsumowując, było całkiem nieźle.
tak, wiem bardzo niewiele i niejasno. ale oszczędzam wam efektów mojej dzisiejszej weny. bynajmniej nie twórczej, a destrukcyjnej. pierdolę
***
miałam to już wcześniej dać, ale zapomniałam.
as usual
przy okazji, pozdrowienia dla fana zespołu :)
tym razem bez cygara i krat w tle.
piątek
niedziela
sobota
środa
ojoj... Dialogów ciąg dalszy
nie ma za co, ja tez dziękuję za wytrzymałość ze mną:PP:)
Tomek 22:05:47
za jaka wytrzymałośc ?
Tomek 22:05:54
kurde z Toba trzymac to
Tomek 22:05:57
zaszczyt Niuniu :* :)
Tomek 22:06:07
a wytrzymac to przyjemnosc :) :*:)
i znowu się poczułam jak przed rokiem. z moim najlepszym Przyjacielem.
na czym ten świat stoi?
srodze się, doprawdy, zawiodłam.
blisko dwie i pół godziny szukałam w 2 GB zdjęć, choć jednego, na którym byliby zaćpani.
nie znalazłam. owszem jest mnóstwo z papierosami, kieliszkami itp. ale tego jednego jak na złość(!) HELP!
wtorek
na dialogach świat się opiera
I know what it's like to be dead
I know what it is to be sad
I said
Who put all those things in your hair
Things that make me feel that I'm mad
And you're making me feel like I've never been born.
She said
you don't understand what I said
I said
No, no, no, you're wrong
I said
Even though you know what you know
I know that I'm ready to leave
'Cause you're making me feel like I've never been born.
She said
I know what it's like to be dead
I know what it is to be sad
(...)
(bo na depresję najlepsze są porządki...
...chociaż i tak, nie pomagają)
sobota
uroki życia we wspólnocie
poniedziałek
przyszła j. na "na wspólnej"
j. = połączenie większości cech, które mnie wkurwiają
[ j. = niepohamowane gadulstwo, wścibstwo, gorąca miłość do polskich (i nie tylko!) seriali, niekontrolowany odruch siorbania + niepoprawność gramatyczna]
wtorek
przyszły m. na "magdę m.".
przyniosły butelkę wina
środę
opuściłam na chwilę i na szczęście zacny "azyl" wraz z jego mieszkankami
czwartek
znów wkroczyła j. i znów w tym samym celu
irytacja ma sięgnęła szczytu. wyszłam
piątek
z satysfakcją pokazując "międzynarodowy" drzwiom mieszkania, trzasnęłam.
a potem się na mnie zemściły. o te
!
przydałoby się zamienić współlokatorów.
jest ktoś chętny?
niedziela
piątek
romeo & juliet
idą panny żałobne
Inni mają Coś, jeszcze inni Tam, a ja mam piosenki i na tym, proszę poprzestańmy.
nie będziemy sobie już zaprzątać głowy innymi sprawami.
track lista na dziś:
Cała jesteś w skowronkach Skaldowie
Bema pamięci żałobny rapsod Niemen
W żółtych płomieniach liści Skaldowie & Łucja Prus.
i tak w kółko. bardzo źle działa na psychikę, zwłaszcza.
niezły masz gust, pogratulować.
samochwała
Koń i Konik Polny
Słońce na wieś zawitało
wiosną wkoło zapachniało
Odtąd koń po spożyciu kakao
gnał na pole aż furczało
Konik polny podśpiewując
skakał sobie wciąż żartując
Głupi jesteś, twa niewola
to doprawdy ciężka dola
Trudną pracę wykonując
ludzie cię wykorzystują
a moje życie, powiem skrycie
Toczy się wręcz znakomicie
Gdy nadeszła zima sroga
miska świerszcza jest uboga
Koń zaś w podzięce od pana
dostał owsa, wiązkę siana.
Morał: Bez pracy nie ma kołaczy
Ta-da-dam!
(koniec znaczy się)
Straszne doprawdy :)
wtorek
ani słowa
Ale ja już wiem czemu się tak wściekłam.
Bo mi się piosenka na youtubie nie chciała załadować.
Tak, to na pewno to.
Albo dlatego, że tej nocy pierwszy raz byłam szczera.
P.
S.
A ja się już nie boję Ciebie.
A jeszcze przed chwilą się bałam.
No popatrz.
edit: kuźwa, a jednak. nie byłam całkowicie szczera. przypomniało mi się coś.
niedziela
sobota
posłuchała...
Znów wędrujemy ciepłym krajem,
malachitową łąką morza.
Ptaki powrotne umierają
wśród pomarańczy na rozdrożach.
Na fioletowoszarych łąkach
niebo rozpina płynność arkad.
Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
zakrzepła sól na nagich wargach.
A wieczorami w prądach zatok
noc liże morze słodką grzywą.
Jak miękkie gruszki brzmieje lato
wiatrem sparzone jak pokrzywą.
Przed fontannami perłowymi
noc winogrona gwiazd rozdaje.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
znów wędrujemy ciepłym krajem.
piątek
czwartek
niedziela
Optymistycznie...
________________________
Piegów mi przybyło znów kilka. Ejjj...
sobota
już kwietniowo?
Nooo! Byle do środy...
powrót do korzeni
and anytime you feel the pain
hey Jude
refrain
don't carry the world upon your shoulders.
tak TO wyglądało na początku.
a potem wyszło Im COŚ.
Gminne Centrum Informacji
Cytując, taki strumień świadomości.
Ale wcale nie pływam.
Topić, też się nie topię.
Zorientowałam się, że do kolejnego Przystanku pozostał tylko tydzień.
Nooo, półtora.
Na dodatek w ciągu ostatniej doby zadano mi szereg pytań,
w tym jedno:
Czemu fuczysz?
(ja wcale nie fuczę!)
Wesoło było. (chyba ostatnio nadużywam tego słowa).
wtorek
Nasz...
Wśród ogni złych co budzą lęk,
Nie prowadź nas, powstrzymaj nas,
Powstrzymaj nas w pogoni...
Świecie nasz
Daj nam wiele jasnych dni!
Świecie nasz
Daj nam w jasnym dniu oczekiwanie!
Świecie nasz
Daj ugasić ogień zły!
Świecie nasz
Daj nam radość, której tak szukamy!
Świecie nasz
Daj nam płomień, stal i dźwięk!
Świecie nasz
Daj otworzyć wszystkie ciężkie bramy!
Świecie nasz
Daj pokonać każdy lęk!
Świecie nasz
Daj nam radość blasku i odmiany!
Świecie nasz
Daj nam cień wysokich traw!
Świecie nasz
Daj zagubić się wśród drzew poszumu!
Świecie nasz
Daj nam ciszy czarny staw!
Świecie nasz
Daj nam siłę krzyku, śpiewu, tłumu!
Świecie nasz
Daj nam wiele jasnych dni!
Świecie nasz
Daj nam w jasnym dniu oczekiwanie!
Świecie nasz
Daj ugasić ogień zły!
Świecie nasz...
Świecie nasz, świecie nasz,
Chcę być z Tobą w zmowie,
Z blaskiem twym, siłą twą,
Co mi dasz - odpowiedz!
o tym, czy można pozostać humanistą do końca życia, mimo przeciwności losu.
jest wesoło. czego chcieć więcej?
tego, żebym przestała mówić "głupiaś" niektórym osobom.
cholera.
JEST wesoło.
niedziela
naprawdę?
A może nie tylko dzisiejszy?
Powiedz mi teraz co mam zrobić z tęsknotą za siódmą stroną
Na ósmej ludzie mieli się spotkać
ostatnia była wyśnioną.
Chyba się już spotkali. Kurde.
P.S.
Może kupię sobie psa
Może lepiej lwa...
Będzie wesoło.
niedziela
Ω
Egyszer a nap
Úgy elfáradt,
Elaludt mély,
Zöld tó ölén,
Az embereknek
Fájt a sötét,
Ô megsajnált,
Eljött közénk
Igen, jött egy gyöngyhajú lány,
Álmodtam, vagy igaz talán,
Így lett a föld, az ég
Zöld meg kék, mint rég,
Igen, jött egy gyöngyhajú lány,
Álmodtam, vagy igaz talán
La - la - la...
Czy ja zawsze muszę wyrażać się za pomocą słów innych? Nie, ja po prostu kocham Muzykę.
sobota
jeszcze raz
Pkt 4.
Nie istnieje czas.
To jedno z wielkich naszych odkryć – czas nie istnieje. Analizując tysiące materiałów, listów, historii, opowieści i zdarzeń musimy postawić stanowczą tezę – czas w naszym rozumieniu jest złudzeniem.
(...)
Czas nie istnieje w naszym rozumieniu. Przemijanie jest tylko pewnym ukrytym atrybutem naszej rzeczywistości, które jest złudzeniem. To także budujące dla wszystkich, których przeraża „upływ czasu”.
...
wsiądźmy do pociągu. jeszcze przed świtem otwórzymy okno, wystawmy za nie głowy i spróbujmy złapać pęd powietrza...
.... słup, drzewo, drzewo, dom, drzewo, słup, dom, dom, drzewo, słup, drzewo....
- o! krowa!
- niee... krowy wyprowadzają dopiero o piątej!
- aha.
.... drzewo, słup, drzewo, dom, dom, słup, drzewo, drzewo, dom, słup, dom ....
zróbmy to jeszcze raz. jedźmy nad morze.
piątek
i mimo wszystko
Well it's all right, sometimes you gotta be strong
Well it's all right, remember to live and let live
Well it's all right, even if the sun don't shine
czwartek
na poszukiwaniach wiosny

i Pana Jeża.
Świat jest piękny, a ja jestem w Domu.





