W
poniedziałek
przyszła j. na "na wspólnej"
j. = połączenie większości cech, które mnie wkurwiają
[ j. = niepohamowane gadulstwo, wścibstwo, gorąca miłość do polskich (i nie tylko!) seriali, niekontrolowany odruch siorbania + niepoprawność gramatyczna]
wtorek
przyszły m. na "magdę m.".
przyniosły butelkę wina
środę
opuściłam na chwilę i na szczęście zacny "azyl" wraz z jego mieszkankami
czwartek
znów wkroczyła j. i znów w tym samym celu
irytacja ma sięgnęła szczytu. wyszłam
piątek
z satysfakcją pokazując "międzynarodowy" drzwiom mieszkania, trzasnęłam.
a potem się na mnie zemściły. o te
!
przydałoby się zamienić współlokatorów.
jest ktoś chętny?
sobota
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
ja mogę. ale też wkurwiająca jestem.
Twój drugi dom zawsze stoi otworem. :* :*. A czasem po cichu myślę o trzecim...
"jest ktoś chętny?"
JAAAAAAAAAA !
tylko że ja skaczę przy muzyce TB.
i śpiewam.
i to też może być wkurwiające. :(
Tusik, to w takim razie obie jesteśmy wkurwiające. taka nasza dola już ;)
P.S. Jak jutro wrócę to mają tu być jakieś nowe notki :) :*.
Prześlij komentarz