is a pretty nice girl,
but she doesn't have a lot to say
***
but now she sucks her thumb and wanders
by the banks of her own lagoon
po pierwsze, to wskazujący,
a drugie to chyba w umyśle.
Ostatecznie, podsumowując, było całkiem nieźle.
tak, wiem bardzo niewiele i niejasno. ale oszczędzam wam efektów mojej dzisiejszej weny. bynajmniej nie twórczej, a destrukcyjnej. pierdolę
***
miałam to już wcześniej dać, ale zapomniałam.
as usual
przy okazji, pozdrowienia dla fana zespołu :)
tym razem bez cygara i krat w tle.
sobota
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
o! Genesis to Congo uwielbiałam.
Aleeee wspomnienia przywołałaś :)!! Oglądałam to z rodzicami i ich przyjaciółmi w Kołobrzegu... Fajnie było. A fana zespołu mogę pozdrowić :) :). Śmiesznie dzisiaj było Słońce :*.
Prześlij komentarz