niedziela

co? cd.

ok - kurde.
A jednak, cholera, wyszło. Uswiadomiłam sobie to dzisiejszego wieczoru zdzierając trampki na asfalcie i patrząc na pola, jedząc jogurt bez łyżeczki na dworcu, goniąc po podobozie trzecim, fascynując się Jeżem Z Czołówką. Kurde, wreszcie odetchnęłam, wpadłam w ten swoj żywioł i już z niego nie wylezę :)

5 komentarzy:

Indiangirl pisze...

:):):):):):):):):):):):):):):):):) chwilami Ci zazdroszczę aż :):). Ale nawet nie wiesz jak się cieszę tak przy okazji ;) ;). :*:*:*:*:*:*:*:*:*. Ej Młoda, coraz więcej się dzieje... I będziej jeszcze więcej :):):):). To Ci mogę obiecać :):).

Indiangirl pisze...

Ejj nooo... bo mnie roznosi znów ;). Jedźmy pociągiem do Gdyni, poszlajać się trochę po mieście nocą... :). Albo do Leeńcz jeszcze nie miałam "błota leńczowskich pól" nocą -> jak mogłaś to zaniedbać? ;) ;). W każdym razie potrzebuję działania więc zanudzam wszystkich wkoło,ale chyba braknie mi za chwilę czasu na zanudzanie :* :*.

Anonimowy pisze...

a ja nic nie wiem. trudno !
najważniejsze, że jesteś w swoim zywiole. :D
buziakiiii. ;**

Anonimowy pisze...

i nie wyłaź :*;*


(news dnia: zerwaliśmy .lol.)

Indiangirl pisze...

Młoooda napisz tu cooooś wreszcie ;).