sobota

"

A
ja
J E S T E M
M O R S E M

i kiedy skończę 64 lata zabiorę Lucy na niebie z diamentami w magiczną podróż żółtą łodzią podwodną, długą i krętą drogą, poprzez pola truskawkowe do ogrodu ośmiornicy, gdzie rośnie szklana cebula. A kiedy wszyscy się zbiorą, nawet ci mający gumowe dusze, by kręcić się i krzyczeć, moja gitara delikatnie załka na dobranoc. Nie będzie rewolucji, ani pierwszej, ani dziewiątej, tylko kos przeleci w drodze powrotnej do ZSRR. Być może ktoś porówna szczęście do rozgrzanej strzelby, ale i tak wszyscy razem teraz się zgodzą, że wszystko czego potrzebujesz to miłość. Z małą pomocą moich przyjaciół załatamy dziurę wspominając ten dzień w życiu kiedy urocza Rita opuściła dom. Michelle poprowadzi mój samochód w nocy po ciężkim dniu pytając mnie dlaczego nie można kupić miłości. Opowiem jej złote sny jakie miałem wczoraj, bo choć to już koniec podróży przez wszechświat to i tak wiemy, co jest najważniejsze - to tylko miłość i niech tak będzie!"

niedziela

uh (a film był od lat 12!)

kiedyś przyjedzie taki piękny dzień, że zrobię sobie koszulkę.

bo to naprawdę okropne, żebym nawet podczas jedzenia obiadu musiała się wzdrygać, a jedzenie staje w gardle. Wszędzie pełno krwi, leją się, gwałcą, pieprzą, mordują, wydłubują i cała gama innych. a to jest wszędzie! w każdym filmie. nawet w kochanym jasminum muszą się pieprzyć, jeszcze Linda zawsze wygląda jak zwierzołak. i jak tu się człowiek nie denerwowac ma? i jak tu nie szukać innych alternatyw? nowych rozwiązań? żeby można było oglądać filmy z poczuciem komfortu psychicznego!

na koszulce będzie napis:

HOLLYWOOD - mówię NIE! ;] :)

c.d. nastąpi. być może

sobota

uhhu, fanaberie

Środowsko ma tendencje. Lubi
ponarzekać;
pomyśleć sobie, że jest fajne;
popochlebiać;
wiedzieć wszystko;
zjeść wszystkie rozumy;
miewać zachcianki;
i ogólnie, co ono to nie jest.


Just like a pregnant woman.