poniedziałek

gór chcę

oddychać chcę

magii chcę

do cholery!

(a zdjęcia są mojego kuzyna, proszę, proszę cóż za talent w rodzinie)

niedziela

efekty odwrotne od zamierzonych

dzisiaj jestem miotełłą z poszarpanym włosiem od szczotki i układem nerwowym.

nie mogę już patrzeć na niektóre rzeczy i chociaż miało być lepiej, jest coraz gorzej.

na dodatek brzmi to jak wypowiedź z serialu doprawiona sosem z jakiegoś nastolatkowego bloga, co wzmaga mą gorycz.

a wszystkiemu winna jest sobie ja i wszystko potrafię zniszczyć.